Szczerość do bólu


W swoim wstępniaku ks. Henryk Zieliński przeprowadził analizę sytuacji związanej z lekarzami rezydentami. Jest ona poprawna i nie zwróciłbym na nią szczególnej uwagi, gdyby nie słowa: "Mówienie w tych okolicznościach o lekarzach rezydentach, że zarabiają 2 tys. zł miesięcznie, można więc potraktować tak samo jak głośną deklarację jednego z biskupów, że jego pensja to tysiąc złotych miesięcznie". Nie znajduję lepszego określenia na zacytowane zdanie niż: szczerość do bólu.